Luksemburg: projekt jak z bajki

Jednym ze wspaniałych aspektów ITP jest możliwość wyjazdu na rotację za granicę. Niektórzy z moich kolegów z programu wiedzieli dokładnie, gdzie chcą pojechać – Nowy Jork, Amsterdam, Manila… A ja wiedziałam tylko, że nie chcę wybrać „oczywistego” kierunku. Szukając rotacji zagranicznej dostałam bardzo dobrą radę: wybierz kraj, do którego sama nigdy byś nie pojechała. I w ten sposób, po zestawieniu krajów z ciekawymi projektami wybrałam… Luksemburg!

To malutkie państewko między Belgią, Francją i Niemcami, o którym większość ludzi słyszała, ale nikt nic nie wie. Przed wyjazdem internet podpowiedział mi, że prawie 50% mieszkańców to imigranci, sektor finansowy jest jednym z głównych filarów krajowej gospodarki, jest to jedyne pozostałe Wielkie Księstwo i ma największą ilość zamków i pałacy na kilometr kwadratowy na świecie.

Pierwsze parę tygodni po przylocie poświęciłam na zanurkowanie w nowy dla mnie segment: Mid Corp i zupełnie inny od polskiego model obsługi klientów. Digital? Bankowość internetowa dla firm? Automatyzacja i roboty? Owszem, wszyscy słyszeli – ale to przecież nie na luksemburski rynek! Tu liczy się tradycja i interakcje human-to-human. W trakcie mojego projektu budowaliśmy właśnie nową strategię digitalową dla segmentów SME i Mid Corp, więc nawet ucieszyłam się z tej informacji – ahoj przygodo! Razem z małym zespołem uzbroiliśmy się po zęby i wyruszyliśmy rozprawić się z tym tradycyjnym smokiem.

Po pierwszej fali badania rynku i wywiadów z klientami okazało się, że faktycznie, Luksemburg rządzi się własnymi prawami; dosłownie i w przenośni. Spędziliśmy 6 miesięcy na szukaniu kompromisów, dyskusjach z regulatorem, warsztatach z innymi krajami grupy ING i regularnych spotkaniach z centralą ING. Nie powiem, że był to łatwy projekt – był ogromnym wyzwaniem, które miało chyba więcej upadków niż wzlotów. Ale na koniec 6 miesięcy udało nam się zbudować plan, z którego wszyscy zainteresowani byli zadowoleni, uzyskać budżet na realizację i nawet dostać pochwałę od CEO ING Luksemburg!

A co z całą resztą? Przecież nie samą pracą człowiek żyje. Tu też było trochę jak w bajce. Wyjazd na zagraniczny projekt – do obcego kraju, bez rodziny i znajomych – wiąże się z dużymi emocjami. Ciężko mi było nawet powiedzieć, czy czuję strach czy ekscytację! Pierwsze dwa miesiące przywitały mnie deszczem, wiatrem i bolesnym przypomnieniem, że nie przykładałam wystarczającej uwagi do lekcji francuskiego. Ale potem wyszło słońce, poznałam wspaniałych ludzi i zaczęłam naprawdę zwiedzać kraj. Samo miasto Luksemburg jest jednym z najbardziej urokliwych jakie widziałam w życiu! Zbudowane w X wieku ponad dolinami dwóch rzek (które teraz są już małymi strumykami w kanionach o wysokości 70m) naprawdę zapiera dech w piersiach. Na każdym kroku wpada się na jakąś ukrytą perełkę – pałacyk, rzeźbę, park. Życie jest spokojne, bez pośpiechu i zbędnych nerwów, między mnóstwem kawiarenek i restauracji z całego świata. Poza granicami miasta zaczynają się małe góry i doliny, poprzecinane rzekami i jeziorami, a każde miasteczko ma swój własny średniowieczny zamek. Wycieczki górskie stały się moim ulubionym sposobem spędzania weekendów! Ten region Luksemburga znany jest w Europie jako „Mała Szwajcaria” i faktycznie, jest po prostu przepiękny.

To prawda, że życie w Luksemburgu nie jest tak ekscytujące i pełne wrażeń jak Nowy Jork czy Amsterdam. Iście francuska kultura i tradycyjne podejście do pracy zmusiło mnie do wyjścia daleko poza moją strefę komfortu. Ale gdybym miała wybierać jeszcze raz, za nic nie zmieniłabym tej decyzji. Jestem pewna, że to nie jest dla mnie ostateczne pożegnanie z tym bajkowym krajem. To jest na pewno do zobaczenia wkrótce. À bientôt!

Kilka słów o autorce:

Dominika studiowała Ekonomię na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Jest uczestnikiem ITP na ścieżce detalicznej i rozwija się w kierunku digitalizacji i innowacji. Obecnie pracuje w ING w Belgii, po pracy poznaje nowe okolice, podróżuje i gotuje.

Masz pytania? Napisz do nas!

Jeśli chcesz nas o coś zapytać napisz na: rekrutacja@ing.pl. Możesz też umówić się z obecnym uczestnikiem programu ITP na niezobowiązującą, wirtualną kawę.

Wybieram kawę

Powrót do góry
Słuchaj